PEDAGOG



Panie pedagog dr Natalia Gniadek, mgr Magdalena Plutowska oraz mgr Agnieszka Jagodzińska ZAPRASZAJĄ.
Zwróć się do pedagoga szkolnego gdy:
- nie potrafisz porozumieć się z innymi
- czujesz, że nikt Cię nie rozumie, jesteś samotny
- masz problemy w szkole
- masz problemy rodzinne
- znajdujesz się w trudnej sytuacji materialnej
- chcesz podzielić się swoją radością, sukcesem
- chciałbyś pomóc innym, nie wiesz w jaki sposób
- masz ciekawe pomysły, którymi chcesz się podzielić

PRZYJDŹ Z KAŻDĄ SPRAWĄ,
TAKŻE Z TAKĄ Z KTÓRĄ SAM NIE POTRAFISZ SOBIE PORADZIĆ



Zapraszamy w następujących godzinach:


Dzień tygodnia Natalia Gniadek Magdalena Plutowska
Poniedziałek
11:30 – 15:30
8:00 – 12:00
Wtorek
8:30 – 12:30
11:00 – 15:00
Środa
11:30 – 15:30
8:00 – 12:00
Czwartek
12:00 – 16:00
8:30 – 12:00
Piątek
8:00 – 12:00
10:30 – 14:30

Gabinet pedagoga szkolnego znajduje się na parterze pomiędzy pokojem nauczycielskim, a świetlicą,
e-mail: pedagog.sp16@wp.pl



Artykuły dla rodziców- internetowa „Szkoła dla rodziców”

Jak określić dziecku granice?
Rodzice chyba zapomnieli, iż dzieci bardziej niż czegokolwiek innego potrzebują zasad życia, które jasno ustalają, co jest dobre, a co złe. R. Coles W wychowaniu codziennością są sytuacje, w których rodzice i wychowawcy zmierzają się z pragnieniami czy kaprysami dzieci, ich dobrym bądź uciążliwym czy wręcz nieznośnym zachowaniem.
Oto kilka przykładów:
- Nie będę tego jadł. To jest niedobre.
- Kup mi grę. Aaaaaaaaaaaaa…!!! (wrzask na cały sklep).
- Pani w szkole jest głupia i wstrętna. Nie pójdę tam więcej.
- Nie zostawiaj mnie w przedszkolu. Nie kochasz mnie.
- Co się pani czepia? Zawsze tylko mnie pani widzi!

Nie jest łatwo odróżnić kaprysy dzieci od ich rzeczywistych potrzeb. Zresztą do jednego i drugiego dzieci mają prawo. Dopiero reakcja dorosłego może przyczynić się do tego, że dziecko samo spostrzeże różnicę i wyciągnie wnioski albo – wprost przeciwnie – utwierdzi się w przekonaniu, że wszystko mu wolno. Życie dziecka jest jak droga. Jeśli droga jest dobrze oznakowana, to dziecko bezpiecznie osiągnie cel. Nie ma wychowania tam, gdzie nie ma oznakowanych szlaków, po których można się bezpiecznie poruszać. Zasady zapewniają poczucie bezpieczeństwa. Dzięki nim wiemy, czego się spodziewać. Mogą także pomóc w takim porozumiewaniu się z ludźmi, aby nie ranić siebie nawzajem. Aby móc dziecku określać granice, trzeba najpierw poznać swoje granice, trzeba otworzyć się na prawdę o sobie. Nasze granice budują poczucie własności i odpowiedzialności. Kiedy wiem, jakie mam granice, wiem też, za co jestem odpowiedzialny, a za co nie: jestem odpowiedzialny za siebie i w stosunku do innych, ale nie jestem odpowiedzialny za myśli i uczucia innych. Dziecko dopiero uczy się ustawiania granic, przestrzegania zasad i norm – najpierw od rodziców, potem do innych dorosłych – by móc w odpowiednim momencie swojego życia dokonywać świadomych wyborów w taki sposób, aby nie ranić siebie i innych.

Jak określać dziecku granice?
Krok pierwszy: słowa

1. Komunikat powinien dotyczyć zachowania dziecka – skoncentruj się na zachowaniu, a nie na postawie, uczuciach lub wartościach dziecka:

NIE TAK
Zosiu, nie widzisz, że jestem zajęta? Rozmawiam. Stukanie mi przeszkadza

2. Bądź bezpośredni i konkretny – powiedz jasno i krótko, czego oczekujesz od dziecka, oraz w razie potrzeby, kiedy i jak ma wykonać określone zadanie:

NIE TAK
Tylko nie wracaj tak późno! Wróć na kolację o wpół do siódmej.

3. Dokładnie określaj konsekwencje.

NIE TAK
Tylko nie jedż rowerem po ulicy, Rowerem możesz jeździć po
bo możesz wpaść pod samochód! chodniku lub podwórku.
Inaczej schowam go w garażu.

4. Mów stanowczo, ale nie podnoś głosu. Nie bądź szorstki.
5.
Krok drugi: czyny

Popieraj słowa działaniem – twoje słowa są na tyle wiarygodne, na ile potwierdzają je stojące za nimi działania! Reaguj natychmiast, kiedy dziecko idzie się bawić, a nie wypełniło swoich obowiązków, np. „Nie ma zabawy, dopóki nie wyjdziesz z psem” lub „Jeśli po sobie nie posprzątasz, nie dostaniesz klocków przez kilka dni”.

Na podstawie programu Szkoła dla Rodziców i Wychowawców www.ore.edu.pl Źródło: www.swierszczyk.pl/dla-rodzicow/


Jak pomóc dziecku radzić sobie z uczuciami?

Uczucia są podstawą rozwoju człowieka, wartościową i istotną częścią ludzkiej natury. Traktowane z należytą troską i szacunkiem mogą stać się podstawą dalszego rozwoju i osiągnięcia dojrzałości. Uczucia są po prostu faktem, są moralnie neutralne, są cennym darem i istotnym wsparciem w naszym życiu. Bez nich niemożliwe byłoby zrozumienie innych ludzi i wchodzenie z nimi w prawidłowe relacje. Dzięki wiedzy o uczuciach i emocjach, potrafimy się kontrolować, możemy nauczyć się sposobów uwalniania od nich, wyrażania ich bez wyrządzania krzywdy innym. Życie emocjonalne powinno nam służyć i dostarczać energii do podejmowanych działań.

Aby pomóc dziecku, żeby radziło sobie z własnymi uczuciami:

1. SŁUCHAJ DZIECKA BARDZO UWAŻNIE
a) Dobre słuchanie wymaga kontaktu wzrokowego z osobą mówiącą. Oznacza to przerwanie swoich zajęć, odłożenie gazety, wyłączenie telewizora.
b) Dobre słuchanie nie zakłada nigdy, że się wie, co druga osoba powie. Jedną z przyczyn zamknięcia się drugiej osoby jest przypisywanie jej czegoś, czego tak naprawdę nie miała na myśli.
c) Dobremu słuchaniu pomaga zadawanie mówiącemu pytań wyjaśniających i powtarzanie innymi słowami tego, co się zrozumiało: „Słyszę, że jesteś zaniepokojona jutrzejszym spotkaniem, czy dobrze zrozumiałam?”
d) Dobre słuchanie zakłada brak przesadnej reakcji i natychmiastowego działania. Lepiej jest zakończyć całą rozmowę, a później, po przemyśleniu, podjąć działanie za zgodą dziecka. Natychmiastowa, impulsywna reakcja sprawia, że dzieci boją się tego, co może się zdarzyć w przyszłości, a to prowadzi do zerwania nici porozumienia. Cierpliwość jest kluczową sprawą w budowaniu zaufania i otwartości między rodzicem a dzieckiem.
e) Dobre słuchanie oznacza akceptację i nie wyśmiewanie się z tego, co dziecko mówi. Można dziecka nie rozumieć, ale wyśmiewanie go i krytykowanie obniża poczucie jego wartości i skutecznie może przerwać nić porozumienia.
Aktywne słuchanie działa, gdy:
- masz ochotę i czas, by słuchać;
- rzeczywiście jesteś gotowy zaakceptować stany emocjonalne swojego dziecka;
- masz zaufanie do możliwości dziecka.

Aktywne słuchanie nie działa, gdy:
- manipulujesz dzieckiem, czyli chcesz doprowadzić do tego, aby zrobiło to, o co ci chodzi,
- bez uwzględnienia jego potrzeb i zdania;
- „otwierasz drzwi”, by zaraz „zamknąć” je oceną;
- usiłujesz słuchać, gdy nie masz czasu;
- stosujesz aktywne słuchanie, gdy dziecko potrzebuje po prostu informacji.


2. ZAAKCEPTUJ JEGO UCZUCIA (np. krótkimi „och”, „mmm”, „rozumiem”)

Dziecko, tak jak dorosły, potrzebuje zrozumienia, kiedy przeżywa silne uczucia. Nie jest wtedy w stanie nikogo słuchać. Nie przyjmuje rady, pocieszenia ani konstruktywnej krytyki. Najczęściej potrafi pomóc sobie samo, jeśli jest wysłuchane i otrzymuje empatyczną odpowiedź. Języka akceptacji i empatii trzeba się uczyć, gdyż tym, czego ludzie najbardziej oczekują, jest zrozumienie! Wszelkiego rodzaju rady, również psychologiczne i filozoficzne, często sprawiają, że czujemy się jeszcze gorzej. Użalanie się i współczucie pogłębiają naszą frustrację, a zaprzeczanie uczuciom i bagatelizowanie ich budzi złość. Bardzo często zwracamy się do dzieci przez: filozofowanie, zaprzeczanie, dawanie rad, stawianie pytań, obronę drugiej osoby, wyrażanie żalu, zabawę w psychoanalizę.

Trudności w akceptowaniu uczuć dziecka:
- nie potrafimy akceptować uczuć dziecka, gdy nie akceptujemy swoich uczuć;
- ważniejsze wydaje nam się to, jak dziecko się zachowuje, od tego, co przeżywa;
- walczymy z dzieckiem, aby nie czuło tego, co czuje, zamiast pomóc mu się uporać z emocjami.
- zaprzeczamy niewygodnym uczuciom dziecka, tak naprawdę po to, aby uwolnić od nich siebie.
3. OKREŚL TE UCZUCIA

Gdy chcemy pomóc dziecku rozpoznać i określić emocje, warto pamiętać, że:
trudno jest rozpoznać uczucia i emocje dziecka, gdy nie starasz się rozpoznać własnych.
- nie należy ingerować na siłę, gdy dziecko nie chce rozmawiać;
- aby przemówić do serca dziecka, nie wystarczy techniczne opanowanie języka komunikacji;
- nie można pytać, dlaczego dziecko czuje to, co czuje.
- nie należy reagować zaangażowaniem większym, niż wymaga tego sytuacja, nie można powtarzać epitetów, jakimi dziecko się określa.
- trzeba uważać na dobór słów – przy określaniu uczuć lepiej stosować komunikat: „Wygląda na to, że…”, „Wydaje mi się…”, „Mam wrażenie…” niż: „Wiem, co czujesz”.
- nie należy obawiać się, że gdy nieprawidłowo określisz stan emocjonalny dziecka, zerwiesz z nim kontakt – ono samo to sprostuje (jeśli oczywiście nie stwierdzasz autorytarnie, że wiesz, co ono czuje albo co powinno czuć).
- zawsze można wrócić do sprawy, gdy w pierwszym momencie zareagujesz nieprawidłowo (zaprzeczysz uczuciom, zignorujesz je).

4. ZAMIEŃ PRAGNIENIA DZIECKA W FANTAZJĘ

Wyrażanie pragnień dziecka w formie fantazji daje mu możliwość przeżycia w wyobraźni tego, czego nie może mieć w rzeczywistości. Dziecko potrzebuje „luster”, w których mogłoby dostrzec swoje możliwości i uczucia oraz je ocenić. Takimi lustrami są dla dziecka przede wszystkim rodzice. Przez obserwację swojego odbicia dziecko dowiaduje się, kim jest. Odczuwając np. głęboki smutek, początkowo nie jest tego świadome. Smutek jest, istnieje, ale dziecko nie potrafi uświadomić sobie, że jest to jego własne uczucie, że jest ono częścią niego. Jeśli natomiast ów smutek będzie dostrzegalny w lustrze, dziecko przyjmie je jako swój, stanie się on jego częścią, a wnioskiem w psychice dziecka będzie: „Mam prawo odczuwać smutek, smutek jest czymś dobrym”. Odbiciem smutku dziecka jest dostrzeżenie go przez rodziców. Widzą go, akceptują, zatem dziecko otrzymuje od nich „przyzwolenie” na to uczucie, które stanie się odtąd częścią jego życia. Jeśli natomiast rodzice sami nie mają uregulowanej relacji do emocji nazywanej smutkiem, nie dostrzegą jej również u swojego dziecka. Lustro będzie puste, nieme, nie będzie w stanie pokazać dziecku („odpowiedzieć” na jego pytanie ), co się z nim dzieje, co odczuwa.

Dziecko ogląda w lustrze wszystkie swoje uczucia. Jeśli dorosły akceptuje np. strach dziecka, to może ono zauważyć w lustrzanym odbiciu, że:

- uczucia są dobre, mają prawo istnieć;
- jestem akceptowana/y, gdy się boję, to znaczy, że ja również mogę zaakceptować swój strach;
- moja potrzeba ukojenia, pociechy jest czymś dobrym, mogę z niej korzystać, mam prawo odczuwać taką potrzebę oraz oczekiwać, że będzie zaspokojona.

Jeśli dorosły nie akceptuje np. strachu dziecka, to może ono zauważyć w lustrze:

- strach nie jest czymś dobrym, co można uznać za część siebie;
- nauczę się odwracać uwagę od strachu, np. poprzez skupienie się na czymś zupełnie innym;
- moich potrzeb nie należy traktować poważnie, a najlepiej o nich zapomnieć.

Jeśli dorosły będzie wielokrotnie powtarzał określone zachowania, dziecko przyjmie je jako obowiązujący wzorzec. Przez wielokrotne obserwacje swojego odbicia w lustrze dziecko zaczyna budować własny wizerunek oraz wyobrażenie o sobie samym. Z tych dzień po dniu, miesiąc po miesiącu widzianych obrazów z czasem formuje się ja dziecka: „Takim się staję”. (T. Hellsten)

Kiedy stosować powyższe umiejętności?

gdy dziecko ma problem lub przeżywa trudne dla siebie uczucia
gdy jest czas na słuchanie
gdy dziecko ma ochotę na rozmowę
gdy rodzic jest w stanie zaakceptować każde uczucie dziecka
gdy rodzic wierzy, że dziecko poradzi sobie z problemem.

Sfera emocjonalna każdego człowieka jest jedyna w swoim rodzaju, podkreślają ją różnice mówiące o indywidualności, np. twoja siostra uwielbia czekoladę, a ty wolisz banany.
Gdy dorosły szanuje stany emocjonalne dziecka, dziecko uczy się szacunku do osoby dorosłej, która okazuje mu szacunek. Mówiąc dziecku, że nie czuje tego, co czuje, pozbawiamy je naturalnego instynktu obrony (który opiera się na odczuciach), pozbawiamy je pewności siebie i ufności we własne siły. Kiedy uznajemy realność przeżyć emocjonalnych dziecka, rozwijamy u niego zdolność postępowania zgodnie z wewnętrznymi bodźcami, umiejętność dbania o swoje potrzeby. Aby nasza miłość służyła dzieciom, musimy krok po kroku nauczyć się, jak zamieniać ją na właściwe słowa. Gdy na przykład się gniewamy, także możemy używać słów, ale tylko takich, które nie wyrządzają szkody. Osobowość dziecka jest jak „mokry cement”, dobrze więc wiedzieć, jakie ślady na nim zostawiamy. Rolą rodziców nie jest pilnowanie, by dziecko było ciągle szczęśliwe, ale by dojrzewało, a w tym pomaga przeżywanie żalu, gniewu, rozczarowania. Nie można chronić dziecka przed tymi przeżyciami, trzeba nauczyć je, jak sobie z nimi radzić.


Na podstawie programu Szkoła dla Rodziców i Wychowawców www.ore.edu.pl Źródło: www.swierszczyk.pl/dla-rodzicow/




Jak zachęcić dziecko do współpracy?

W porozumiewaniu się z dzieckiem najważniejszy jest sposób przekazywania mu poleceń, próśb, informacji. Jeśli zrobisz to właściwie, współpracę dziecka masz zapewnioną. Aby zachęcić dziecko do współpracy:
opisz, co widzisz, lub przedstaw problem – „Podłoga w kuchni jest brudna.”,
udziel jak najkrótszej informacji – „Brud z podłogi przykleja się do kapci i roznosi po całym mieszkaniu.”,
wyraź to jednym słowem lub gestem – „Podłoga.”,
opisz, co czujesz, ale nie wypowiadaj się na temat charakteru dziecka – „Nie lubię, kiedy brud lepi mi się do kapci.”,
daj dziecku wybór – „Wolisz wytrzeć podłogę mokrą szmatą czy umyć mopem?” ,
napisz liścik – „Jestem brudna i cała się kleję. Pragnę wody i ścierki. Podłoga w kuchni.”,
unikaj niejasnego, nieprecyzyjnego formułowania oczekiwań wobec dziecka, typu: „Szykuj się do spania.”, „Bądź grzeczny.”, „Weź się w garść.”, „Przestań.”, „Uspokój się.”.

Istotne są właściwie sformułowane komunikaty, którymi chcemy zachęcić dziecko do współpracy z nami. Oto słowa-klucze:
Zależy mi…
Potrzebuję…
Oczekuję...
Chcąc zdyscyplinować dziecko, należy nie tylko uwzględnić jego uczucia, lecz także zrozumieć i zaakceptować niechęć do ograniczeń. Trudno się przecież spodziewać, żeby
cieszyło się z zakazów. Tylko wtedy mamy szansę na dobrowolne zaakceptowanie przez dziecko zmiany zachowania i wyrobienie samodyscypliny.
Zachęcanie dziecka do współpracy wiąże się ze stawianiem dziecku ograniczeń. Ustawienie ograniczeń w sposób, który chroni szacunek do samych siebie – zarówno rodziców, jak i dzieci – pozwala dzieciom na identyfikowanie się z rodzicami i wartościami, które oni wyznają, oraz zdefiniowanie wewnętrznych form zachowań.
Niestety, rodzice często stosują niekorzystne metody w celu nakłonienia dziecka do posłuszeństwa, np.:

groźbę – „Jeśli tego nie zrobisz, to…”,
przekupstwo – „Jeśli to zrobisz, to…” (obietnica nagrody),
obietnice – oznacza to tyle samo, co – bez obietnicy nie można ufać,
krytykę, sarkazm – rodzice uważają, że wpłyną w ten sposób na ambicje dziecka,
porównywanie,
poniżanie.

Najczęstsze błędy popełniane przez rodziców:

zwracanie uwagi w czasie sprzeczki, w złości,
restrykcje chaotyczne, obraźliwe i nieadekwatne,
zapominanie, że w czasie przeżywania silnych uczuć dziecko nie jest w stanie słuchać,
stosowanie słów, które bardziej wzmacniają opór niż skłaniają do porozumienia.

W takiej „rozmowie” obie strony nie słuchają się nawzajem. Aby dzieci cię słuchały i aby do ciebie mówiły, warto pamiętać o kilku zasadach:

mów, jakie odczucia wywołują w tobie zachowania drugiej osoby. Zaczynaj wypowiedź od informacji o swoich uczuciach, np. „Złoszczę się...”, „Denerwuje mnie…”,
mów o konkretnych zachowaniach drugiej osoby, a nie o tym, jaka ona jest, np. „Złoszczę się, kiedy nie wyrzucasz papierków do kosza na śmieci.” zamiast „Jesteś bałaganiarzem.”,
nie oceniaj i nie dawaj rad,
unikaj uogólnień typu: „zawsze”, „każdy”, „wszyscy”,
mów tylko o sprawach, na które rozmówca ma wpływ,
mów stanowczo, ale łagodnie, w trybie oznajmującym, a nie rozkazującym,
nigdy nie trać cierpliwości – to ostatni klucz, który otwiera drzwi.



Na podstawie programu Szkoła dla Rodziców i Wychowawców www.ore.edu.pl
Źródło: www.swierszczyk.pl/dla-rodzicow/
Czy powinno się karać dziecko?

Dzieciom potrzebne są jasne, przejrzyste reguły – jakie zachowania akceptujemy, a jakie nam się nie podobają. Ta jasność buduje poczucie bezpieczeństwa: „Kocham cię i nie zgadzam się na to, co robisz.”, „Kocham cię i nie pozwalam na pewne zachowania.”, „Ciebie akceptuję bez zastrzeżeń, ale nie zamierzam akceptować nieodpowiedniego zachowania.”.
W każdej rodzinie powinny istnieć zasady, których obie strony będą przestrzegać. Ich złamanie oznacza pewne konsekwencje. Zanim jednak je wyegzekwujesz:

uprzedź dziecko o istnieniu zasady (umowy),
bądź stanowczy w jej utrzymaniu i egzekwowaniu,
pamiętaj o regule: minimum słów, maksimum czynów.

Czego unikać przy ustalaniu konsekwencji?

szukania odwetu,
karania samych siebie,
nagradzania nieodpowiedniego zachowania,
wygłaszania pogróżek i obietnic,
zawstydzania,
przywiązywania nadmiernej wagi do konsekwencji.

Przyczynami trudności w respektowaniu zasad stawianych dzieciom są:

lęk przed narażeniem dziecka na konsekwencje,
nieumiejętność jasnego określania swoich oczekiwań i wymaganych reguł zachowania,
niepoważne traktowanie przez rodzica stawianych dziecku wymagań lub stawianie zbyt wygórowanych i zbyt wielu wymagań.

Nie można pozwalać dzieciom w imię dobrego samopoczucia np. na okrucieństwo wobec zwierząt, wulgarne słowa, wyśmiewanie się ze słabszych. Nie można im bowiem w ten sposób przekazać pewnych wartości.

Musimy pamiętać, że jeśli podejmujemy działanie, które ma położyć kres niewłaściwemu zachowaniu dziecka, to wyświadczamy mu przysługę, czyli:
zamiast kary – właściwe działanie,
zamiast kary – właściwe konsekwencje.
To daje dziecku możliwość zastanowienia się nad sobą, daje szansę na zmianę i rozwój.
I pamiętajcie:
KARY RANIĄ – KONSEKWENCJE WYCHOWUJĄ
Najlepszym miejscem pod słońcem jest dom, w którym żyją ludzie ofiarowujący sobie w najtrudniejszych chwilach tak rzadki dar, jak wybaczenie.
G. McDonald
Karanie przynosi najlepsze efekty, gdy stosują je ci, którzy kochają, a nie ci, którzy kochają karać.
P. Callway
Przemoc jest zawsze okrutna, nawet jeśli słuszny jest jej powód.
F. Schiller
Zamiast karania:

wyraź swoje uczucia, nie atakując charakteru dziecka – „Jestem wściekła, gdy rano nie mogę znaleźć swojej srebrnej biżuterii!”,
określ swoje oczekiwania – „Oczekuję, że będziesz mnie uprzedzała o pożyczeniu mojej biżuterii.”,
wskaż dziecku, jak może naprawić swój błąd – „Miejsce biżuterii jest w szkatułce.”,
daj dziecku wybór (informując je o konsekwencjach) – „Możesz zakładać swoją biżuterię albo pożyczać moją i odkładać ją na miejsce. Sama decyduj.”,
podejmij działanie – Dziecko: „Dlaczego nie mogę znaleźć twojej biżuterii?”, Rodzic: „Ty mi powiedz, dlaczego.”,

rozwiąż problem – 6 kroków rozwiązywania problemów i konfliktów: •
rozpoznać konflikt i nazwać go, •
zrozumieć dziecko, jego uczucia i potrzeby, •
wspólnie poszukać możliwych rozwiązań,
krytycznie ocenić propozycje rozwiązań,
zdecydować się na najlepsze rozwiązanie,
wcielić w życie powziętą decyzję.



Na podstawie programu Szkoła dla Rodziców i Wychowawców www.ore.edu.pl
Źródło: www.swierszczyk.pl/dla-rodzicow/
Jak mądrze chwalić dzieci?

Porównując siebie z innymi, zawsze możesz stać się próżny lub zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych lub gorszych od siebie.
Pochwały i zachęty:
pomagają dziecku w kształtowaniu samooceny,
dodają wiary we własne możliwości,
pomagają lepiej radzić sobie z problemami,
dają poczucie bezpieczeństwa.

Sposób, w jaki chwalimy, nie jest obojętny. Źle sformułowana pochwała może rodzić w dziecku różnego rodzaju napięcia, może prowokować niewłaściwe zachowania (np. pychę, nierealny obraz samego siebie). Nie każda pochwała jest dobra, nie każda powoduje zamierzony przez nas skutek. Często natomiast wywołuje: mieszane uczucia, niechęć do osoby chwalącej, rozżalenie, zniechęcenie, lekceważenie, porównywanie się z innymi, niechęć do działania, rywalizację czy poczucie niesprawiedliwości. Dobra pochwała to nasze słowa (opis tego, co widzimy i czujemy) oraz wnioski dziecka (potrafi pochwalić samo siebie). Lepiej zatem opisywać niż wychwalać. Przy wychwalaniu mogą pojawić się mieszane uczucia: zwątpienie w wiarygodność osoby chwalącej, niepokój, zaprzeczenie, skoncentrowanie się na własnej słabości, podejrzenie o manipulowanie.
Aby pochwalić bez oceniania:
opisz, co widzisz (słyszysz): „Widzę odkurzony dywan, czyste meble i złożone ubrania.”,
opisz, co czujesz: „Miło jest wejść do takiego pokoju.”,
podsumuj godne pochwały zachowanie dziecka: „Ułożyłeś książki i zeszyty na jednej półce, rozdzieliłeś płyty z muzyką, filmami i grami. To się nazywa porządek.”.

Pułapki i szanse dobrej pochwały:

nasze dzieci i my sami jesteśmy przyzwyczajeni do ocen i „etykietek”,
należy unikać takiej pochwały, w której jest ukryte przypominanie wcześniejszego niepowodzenia,
wyraz „ale” rujnuje najlepszą nawet pochwałę,
lepiej unikać komunikatów, w których bardziej dajemy wyraz własnej pewności siebie, niż chwalimy dziecko,
oceniając nastolatka, zachowujmy pewną ostrożność ze względu na nieprzewidywalność jego stanu emocjonalnego.

To nieprawda, że są dzieci, których nie ma za co chwalić. W każdym można dostrzec coś dobrego – trzeba chcieć dostrzec „grudki złota” (czasem są one tylko posypane kurzem lub zabrudzone błotem). Każdy z nas może nauczyć się dostrzegać dobro w drugim człowieku. Pochwała opisowa nie odwołuje się do cech charakteru dziecka, lecz do jego starań i osiągnięć. Zachęca dziecko do powtarzania zachowań, które zostały docenione. Daje odwagę do wypróbowania swoich sił w nowych sytuacjach. Daje dziecku świadomość tego, co rzeczywiście potrafi. Buduje w nim szacunek do samego siebie.



Na podstawie programu Szkoła dla Rodziców i Wychowawców www.ore.edu.pl
Źródło: www.swierszczyk.pl/dla-rodzicow/
Zachęcam również do sięgnięcia do książki:
A. Faber i E. Mazlish, „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, Poznań 1992;

dziś jest 12 grudnia 2017 r. jesteś 324623 gościem u nas
©Szkola Podstawowa nr 16 w Grudziądzu